- Jesteś piękna. Jesteś najpiękniejszą kobietą, jaką znam. Jesteś cudowna. Byłbym najgorszym draniem, gdybym wciągnął cię w to bagno.

j tęskni się za Nieznanym...

- To prawda - przytaknął w zamyśleniu. Delikatnie wyjął z jej włosów zaplątane źdźbło trawy. – Zdecydowanie piękna.
Zapadła cisza.
Róży. Zaczął nawet swe już znane słowa:
- Jeśli ci powiem, będę cię musiał zabić. Serce Becka zatrzepotało gwałtownie. Chris wyczuł to, bo jego uśmiech zrobił się szerszy. - Nie, nie zamierzam się przyznać, a przynajmniej nie do zabicia własnego brata. - W takim razie o co chodzi? Chris pochylił się, oparł łokcie na stole i potarł czoło palcami obu dłoni. - Boję się. Oto moje wielkie wyznanie, Beck. Ten pokój bardzo mi przypomina celę więzienną, a to mnie przeraża. Beck rozluźnił się nieco. - Tak właśnie powinno być. Pokoje do przesłuchań specjalnie projektuje się w taki sposób, Chris. Żeby wstrząsnąć człowiekiem, sprawić, by zaczął wątpić we własną niewinność. Kiedy pracowałem jeszcze w biurze prokuratora okręgowego, dużo czasu spędzałem w takich miejscach, z prawdziwymi gnojkami. Gwałcicielami, rabusiami, zabójcami, złodziejami. Nieważne, o co byli oskarżeni, sadzało się ich w pokoju przesłuchań i zostawiało na wystarczająco długo, żeby zaczęli wołać mamę. Chris uśmiechnął się, ale nie na długo. - Zaczynam się martwić, że się na mnie uparli. - Mają tylko przypuszczenia i poszlaki. Nic poważnego. Wątpię, żeby prokuratura zdecydowała się zaprezentować to wszystko przed sądem, zwłaszcza w tym okręgu. - Tak, ale poszlak jest coraz więcej. Jak to się fachowo nazywa? - Preponderancja? - Właśnie tak. Preponderancja dowodów czasem wystarczy. Klaps Watkins i jego biblijna opowiastka - skrzywił się pogardliwie. - Prawdopodobnie jedyna, którą zna. Do diabła, nawet zapamiętali ateiści, tacy jak ja, słyszeli o Kainie i Ablu. Danny został zamordowany. Był moim bratem. Nagle wszystko się zgadza. To ja ląduję jako jego zabójca. - Wstał i zaczął krążyć dookoła małego stolika. - Dlaczego moja własna siostra daje się nabrać na zwariowane teksty szalonego kryminalisty i dzieli się nimi z tym nadętym detektywem, który kupuje wszystko, czego mógłby użyć przeciwko mnie? Beck nie powiedział Chrisowi o sekretnych zaręczynach, o których wiedział jedynie on i Sayre, ani o telefonach Danny'ego do siostry. Obie sprawy mogły być ogromnie ważne, ale zatrzymał je dla siebie, w razie gdyby okazały się nieistotne. - Sayre nie podskakiwała z radości, kiedy ją ostatnio widziałem, Chris - rzekł w zamyśleniu. - Cholera wie, co ta kanalia powiedziała i zrobiła, a o czym od niej nie usłyszeliśmy. - Wiem, musiała być przerażona, ale dlaczego nie zgłosiła kradzieży kolczyków i nie poprzestała na tym? Dlaczego dała wiarę gadkom Watkinsa? - Nie wiem, dlaczego Sayre robi różne rzeczy. - Beck zmarszczył brwi. Chris zatrzymał się i spojrzał na niego. - A więc to prawda? - Słyszałeś? - Ktoś zadzwonił do domu, gdy jedliśmy lunch, i powiedział o wszystkim Huffowi. Stary strasznie się wkurzył. Naprawdę dołączyła do demonstrantów? - Owszem. Stoi na czele. Chris ponownie usiadł na krześle i spojrzał wyczekująco na Becka. - Pojawiła się około wpół do dwunastej z burgerami z Dairy Queen i torbami chłodzącymi pełnymi napojów - zaczął opowieść Beck. - Gdy tylko dopilnowała, żeby wszyscy się posilili, chwyciła transparent i zaczęła maszerować wraz z nimi. Była tam wciąż, gdy wyjeżdżałem przez bramę, żeby tu przybyć.
Choć żadne nie powiedziało tego głośno, oboje ucieszyli się na swój widok.
Granica między miłością a nienawiścią czasem wydaje się tak cienka... Jeszcze przed paroma godzinami Mark nie zdawał sobie z tego sprawy, ponieważ tak ekstremalne uczu¬cia były mu obce. W ogóle uczucia były mu obce. Zawsze nad sobą panował i nigdy nie pozwalał, by rzeczy wymknꬳy mu się spod kontroli.
- I zostawisz mnie samą?
czy dzisiaj sklepy są otwarte Kogo próbował oszukiwać? Czuł, że i takie rozwiązanie było nieudolną próbą ucieczki przed uczuciami, które to dziecko budziło w jego sercu, a których wcale sobie nie życzył.
- Ty go kochasz, Dominiku! - odkryła nagle Tammy.
łańcuchami. Dlatego tak bardzo cieszę się z twoich odwiedzin...
- Bo kocham ten kraj. Jest niewielki, ale naprawdę nie¬zwykły. Pamiętam Broitenburg mojego dzieciństwa. Pano¬wał wtedy mój dziadek, ludziom dobrze się żyło. Moi kuzyni
- Nie rozumiem.
szczęśliwiej, bo już zrozumieli, że utożsamienie szczęścia ze spełnieniem wszelkich zachcianek to okrutna pomyłka.
wyjątkowo ważnego powodu. Do domu wróciłem późno i zabrałem się za robienie porządku. Na szczęście farba
trusted solution for 500 loan bad credit discover unitedfinances online

Powiedział to spokojnie, jakby nie osądzał, jakby

płaszcza trzymany w pogotowiu osinowy kołek i przebił jej serce, nim
- A co ty robiłaś w szpitalu? - odpowiedział pytaniem na pytanie.
noce, potem przyszły lata, gdy wierzyła, że uwolniła się na zawsze, aż
Na szczęście dla Bryana jakiś fotoreporter właśnie podjął próbę
otwierają się drzwi, a czyjeś kroki zmierzają w stronę kuchni.
podatki 2020 książka w okularach przeciwsłonecznych i z piwem, jak
Brunetka nie powiedziała, kim jest, tylko przyglądała im się w
ponieważ obawiała się, że nie będzie odstępował jej ani na krok. - Nie
siedzącego mężczyznę. Cofnęła się, lecz gdy zamykała za sobą drzwi,
zarazić! Dane, jestem ostrożna jak diabli.
wakacje nad jeziorem A Dane bez wątpienia znał drogę do mieszkania
Dobrze, że teraz też zdecydowałem się przyjechać.
nie było żadnej tajemnicy ani gry. Starannie badał ją
dlatego, że nie powiedziała nikomu o swoich planach?
tylko o to nie dbała. Kiedyś, dawno temu, on i Sheila
Najnowsze informacje dotyczące koronawirus

©2019 www.arbitrium.ta-zobaczyc.podlasie.pl - Split Template by One Page Love